poniedziałek, 2 lutego 2026

Trochę ciekawostek...

Gdzie się te ptaki podziały?


Sezon zimowy w pełni. Zeszłoroczny sezon jest już tylko wspomnieniem, więc w ramach oczekiwania na kolejny rok bagiennych zmagań, możemy się na chwilę zatrzymać na dłużej nad tym, co uzyskujemy tak naprawdę z naszych badań. 

Można sobie zadań pytanie: co dalej się dzieje z naszymi ptakami? Określenie "naszymi" będzie tutaj z pewnością dużym uproszczeniem, pomimo, iż łapiemy znaczny odsetek populacji ptaków lokalnych, lęgowych na terenie ostoi " Błota Rakutowskie" lub w jej bliskim sąsiedztwie. Chodzi nam oczywiście o ptaki, którym zakładamy nasze obrączki zespołowe, w trakcie trwania corocznych odłowów:) Za każdym razem, kiedy obrączkujemy danego osobnika, mamy nadzieję, że ktoś tego ptaka kiedyś odczyta, w innym miejscu. Innymi słowy, pragniemy uzyskać jakiekolwiek informacje na temat jego przyszłych losów, jak np:

  • gdzie doleciał?
  • w jakim czasie dotarł w dane miejsce?
  • którędy przebiegała trasa jego wędrówki?
  • jak długo pozostał w danym miejscu? 
  • dlaczego akurat tam się zatrzymał?
  • jak długo ten ptak żył?



Rozmieszczenie wiadomości powrotnych od ptaków,
obrączkowanych nad jeziorem Rakutowskim
























        
        To, co na początku przychodzi na myśl, to "miejsce docelowe", do którego ptak trafia lub miejsce przystankowe, gdzie być może zatrzymuje się w trakcie podejmowanej migracji. Takich informacji dostarczają właśnie WIADOMOŚCI POWROTNE, czyli informacje zwrotne o ptaku oznakowanym na naszym obozie, ale w zupełnie innym miejscu. Czas, jaki minął od zaobrączkowania oraz konkretna lokalizacja nie mają tutaj znaczenia, istotne jest, aby ptak został schwytany (lub znaleziony) w pewnej odległości od punktu, na którym został zaobrączkowany - zazwyczaj przyjmuje się dystans ok 1 km. W przypadku naszego obozu, zdołaliśmy uzyskać do tej pory, w trakcie 16 lat naszych badań 142 "zwrotki" z naszych ptaków, należących do 27 gatunków, schwytanych w 24 krajach. Czy można uznać to za znaczną liczebność? Z pewnością nie jest łatwo uzyskać pojedynczą wiadomość od zaobrączkowanego ptaka: przeciętnie należy oznakować co najmniej tysiąc osobników, aby uzyskać jedną wiadomość. Niemniej, zazwyczaj z każdego sezonu, przychodzi po pewnym czasie  jakaś informacja o zaobrączkowanych przez nas wcześniej ptakach.

Na poniższym wykresie przedstawiono różnorodność oraz liczbę wiadomości powrotnych, uzyskanych z ptaków, zaobrączkowanych w trakcie działalności naszej Stacji.

  
                             Można zadać sobie pytanie, które gatunki, spośród łapanych przez nas, dają największy odsetek wiadomości. Wydawać by się mogło, że będą to takie, których chwytamy najwięcej, zarówno w trakcie danego sezonu, jak i na przestrzeni wielu lat. Nie jest to jednak tak oczywiste: najliczniej łapanym u nas gatunkiem wciąż pozostaje dymówka Hirundo rustica. Z uwagi na kilka "obfitych" sezonów, kiedy to występowały masowe "naloty" ptaków, całkowita liczebność zaobrączkowanych jaskółek przekracza 11 tysięcy osobników! Okazuje się jednak, że odsetek "zwrotek" u tego gatunku jest....najniższy spośród wszystkich gatunków ptaków, jakie regularnie obrączkujemy! Otrzymaliśmy bowiem 5 wiadomości powrotnych, z czego jedna zasługuje na szczególną uwagę: ptak oznakowany na naszej Stacji we wrześniu 2014 roku jako dorosły samiec, został ponownie schwytany po niemal 3 latach, na zimowisku w Republice Południowej Afryki, ponad 9 tysięcy km od miejsca zaobrączkowania! Okoliczności schwytania są tym ciekawsze, iż został złapany ręką, po tym, jak wleciał do budynku mieszkalnego. Można sobie wyobrazić, jak długi dystans pokonuje ten osobnik corocznie, między lęgowiskami a zimowiskami!
    Stosunkowo niski odsetek wiadomości powrotnych może częściowo wynikać z silnie zmieniającej się liczebności tego gatunku na przestrzeni lat, jaką notujemy w naszych sieciach lub też z niewystarczających środków, jakimi dysponują inne punkty obrączkarskie, zarówno na terenie kraju, jak i za granicą. Warunki panujące na naszej stacji, gdzie ptaki masowo nocują w trzcinowiskach po uprzednim żerowaniu w sąsiedztwie jeziora, zwiększają znacznie szansę na obfitszy odłów tego gatunku, chociaż nie jest to u nas zjawisko regularne. Nie każda stacja dysponuje takowymi warunkami. Wydaje się, iż ma ono związek ze zmieniającym się poziomem wody w jeziorze oraz lokalnymi warunkami pogodowymi. Przy "suchych" latach obserwujemy mniej dymówek niż w latach "mokrych", kiedy to w sąsiedztwie jeziora, ptaki te polują na licznie gromadzące się drobne owady. 

Dymówka - gatunek najliczniej obrączkowany na naszej Stacji,
lecz....z najmniejszą liczbą wiadomości powrotnych

      Kolejnym gatunkiem z naszej listy, którego bardzo licznie odławiamy corocznie podczas badań, jest modraszka Cyasnistes caeruleus. Zazwyczaj od połowy września do końca listopada (zatem do samego końca odłowów), można się regularnie spodziewać znacznych liczebności tego gatunku. Nie objawia się to corocznymi masowymi nalotami, jednak późną jesienią jest to jeden z dominujących u nas gatunków w sieciach, osiągając ponad 10 tysięcy oznakowanych osobników na przestrzeni szesnastu lat. Mimo wszystko, odsetek wiadomości, jaki udało się z nich uzyskać, jest stosunkowo niewielki, sięgając około 0,1 % schwytanych ptaków. Może się to wydawać ciekawym zjawiskiem, z uwagi na powszechną działalność wielu stacji obrączkarskich w okresie jesiennym, które potencjalnie są zdolne do odłowu tego gatunku. Kluczem do sukcesu może się okazać dogodne siedlisko, w którym rozstawione są sieci. Najchętniej ptaki te przebywają i żerują w zakrzaczeniach, zadrzewieniach oraz w trzcinowisku, w danych miejscach zaś mogą pozostawać dłużej, jeśli tylko znajdą korzystne dla nich miejsce postojowe, bogate w zasoby pokarmowe. Nie każda Stacja dysponuje odpowiednimi warunkami. 

Trzcinniczek - najczęstszy "dawca zwrotek"
spośród gatunków najliczniej obrączkowanych

 Spośród odławianych oraz obrączkowanych na naszej Stacji ptaków, licznie reprezentowane są gatunki z grupy "trzcinowych"- przedstawiciele rodzaju Acrocephalus oraz Locustella. Wśród nich, na czoło wysuwa się trzcinniczek Acrocephalus scirpaceus, który od początku naszej działalności zajmuje zwykle dość wysoką pozycję w sezonowym zestawieniu, choć w ostatnich kilku latach jego liczebność wyraźnie spadła. W przypadku tego gatunku, odławiamy znaczny odsetek ptaków lokalnych, więc znamy dość dobrze ich pochodzenie(co ciekawe, spora ich liczba zostaje ponownie skontrolowana w kolejnych następujących po sobie sezonach). Odsetek wiadomości powrotnych okazuje się całkiem wysoki, najwyższy spośród najliczniej obrączkowanych gatunków. Wynosi około 0,3 % zaobrączkowanych osobników (30 ptaków). Popularne "scirpaki", najczęściej oczywiście przebywają w typowym dla siebie siedlisku, czyli zwartym szuwarze trzcinowym, jednak podczas migracji można je spotkać także w różnych typach zakrzaczeń oraz niskiej roślinności, gdzie żerują. 

Mapa ponownych stwierdzeń trzcinniczków 
obrączkowanych  na SOP Rakutowskie

    Uzyskane wiadomości powrotne pochodzą właściwie jedynie z zachodniej oraz środkowej Europy, gdzie układają się niemal w linię prostą biegnącą w osi północny-wschód => południowy zachód. Gatunki z tej grupy bywają regularnie odławiane, gdyż punkty obrączkarskie dość często umieszczane są w sprzyjającym im siedlisku: w szuwarach, trzcinowiskach i zakrzaczeniach, w pobliżu zbiorników wodnych. W dodatku, ptaki często przebywają w jednym, dogodnym dla siebie miejscu, przez dłuższy czas, uzupełniając zapasy pokarmu, potrzebne im w trakcie wędrówki. 

Lokalizacje ponownych stwierdzeń rokitniczek,
obrączkowanych nad jeziorem Rakutowskim

    Pozostałe gatunki z grupy "trzcinowców" także dają nam pewien odsetek informacji zwrotnych, tym bardziej biorąc pod uwagę ich znaczą liczebność, jaką udało się zaobrączkować na przestrzeni tych wielu lat. Jednak bez wątpienia, najciekawszym gatunkiem w naszym zestawieniu wydaje się remiz Remiz pendulinus. Jest to gatunek z największym odsetkiem stwierdzonych wiadomości powrotnych, sięgającym 1,2 % schwytanych ptaków oraz najwyższą bezwzględną liczbą schwytanych ponownie ptaków(32 osobniki). Wyniki wydają się tym bardziej ciekawe, iż remiz nie był gatunkiem chwytanym licznie i regularnie we wszystkich latach: w niektórych sezonach, liczba osobników nie przekraczała 20(!), zaś w ostatnich latach osiągała rekordowe wartości 400 czy nawet ponad 700 ptaków!

Rozmieszczenie ponownych stwierdzeń remizów,
obrączkowanych na naszej Stacji

    W przypadku tego gatunku, obserwujemy koncentrację wiadomości powrotnych ze stosunkowo niewielkiego obszaru: doliny Padu we Włoszech, skąd pochodzą informacje z okresu zimowego. Wszystko wskazuje na to, że właśnie tam istnieje stałe zimowisko populacji tego gatunku, pochodzących ze środkowej bądź północnej Europy. "Smaczku" dodaje fakt, że ptaki z obrączkami z Włoch, pochodzące właśnie z tamtego regionu, notowaliśmy również w naszych sieciach. Przypuszczamy zatem, że informacje uzyskane od schwytanych w Europie zachodniej czy południowej, pochodzą raczej z rejonów zimowania ptaków, niż z miejsc przystankowych na trasie ich wędrówki. Wygląda na to, że obecny trend liczebności odławianych remizów na naszej Stacji utrzyma się na względnie stałym poziomie, zatem liczymy na kolejne wiadomości.

Spośród remizów, obrączkowanych na naszej Stacji,
regularnie otrzymujemy wiadomości powrotne

    Kolejnym ciekawym gatunkiem, który nas szczególnie zainteresował jest potrzos Emberiza schoeniclus. Z racji odpowiedniego siedliska, jaki występuje na naszej Stacji, w udaje się nam regularnie chwytać i obrączkować znaczne liczebności tego gatunku. Co roku odławiamy kilkaset osobników, w dodatku część z nich najprawdopodobniej należą do lokalnych populacji, z uwagi na dorosłe osobniki kontrolowane w kolejnych sezonach tuż po zakończeniu sezonu lęgowego. W przeciągu kilkunastu lat badań, udało się nam uzyskać 12 wiadomości powrotnych, co stanowi około 0,34 % zaobrączkowanych ptaków.


Wiadomości powrotne z naszych potrzosów, pochodzą głównie z Francji

    Większość z nich została stwierdzona we Francji, z okresu późnojesiennego, co ponownie wskazuje na możliwość zimowania "naszych" ptaków w Europie Zachodniej. Co najciekawsze, zdecydowana większość odławianych na naszym obozie potrzosów odwiedza nasze sieci do początku października. Potem, najprawdopodobniej pojawiają się populacje z północnej oraz północno-wschodniej Europy. Sugerowałoby to kilka osobników z zagranicznymi obrączkami, pochodzącymi właśnie z krajów skandynawskich, jakie odwiedzały nasze sieci w drugiej połowie października. Wskazówką na pochodzenie tych osobników z północnej części kontynentu stają się także pomiary biometryczne oraz struktura płciowa tej populacji. Chwytane osobniki cechują się zauważalnie dłuższym skrzydłem(większymi rozmiarami ciała), takowe zaś spotyka się u populacji zasiedlających zwykle rejony bardziej wysunięte na północ, zgodnie z tzw. regułą Bergmanna. Głosi ona, iż populacje zwierząt stałocieplnych (ssaków i ptaków), zamieszkujące wyższe szerokości geograficzne, charakteryzują się większymi rozmiarami ciała, w stosunku do swoich krewniaków, żyjących w okolicach cieplejszych. Wśród chwytanych w październiku potrzosów, obserwujemy znaczny odsetek samców - może to także wskazywać, że na okres zimowy przylatują do nas ptaki z północy Europy, albowiem w północnych populacjach, samce regularnie opuszczają one swoje terytoria lęgowe, w porównaniu do osobników, zamieszkujących niższe szerokości geograficzne.

Późną jesienią, odławiamy sporo potrzosów
o nieco większych "gabarytach" -
prawdopodobnie są to ptaki z populacji z Europy północnej

    Spośród pozostałych gatunków, jakie udało się nam schwytać przez te kilkanaście lat działalności naszej Stacji, z kilku z nich otrzymaliśmy także ciekawe informacje zwrotne. Jednak nie zawsze liczebność odławianej populacji czy liczba "zwrotek" okazywała się wystarczająca, aby wysnuć wiarygodne wnioski. Wysoki odsetek wiadomości powrotnych zaobserwowaliśmy  w przypadku podróżniczka Luscinia svecica, trzciniaka Acrocephalus arundinaceus oraz wąsatki Pannurus biarmicus. Jedynie w przypadku tego pierwszego gatunku, odsetek schwytanych ponownie ptaków przekroczył 1 %, gdzie schwytano ponownie 5 osobników. W przypadku gatunków, u których próba zaobrączkowanych ptaków jest skrajnie niewielka, ciężko wysnuwać jakiekolwiek przypuszczenia. 
    Czy zatem informacje, jakie uzyskujemy z naszych zaobrączkowanych ptaków, mogą przyczynić się do jeszcze lepszego poznania tajników ptasich wędrówek? Z pewnością nie ma zbyt wielu danych, dotyczących migracji ptaków wróblowych na śródlądziu: zdecydowana większość pochodzi bowiem z obozów Akcji Bałtyckiej, działających już ponad 60 lat na polskim wybrzeżu. W głębi lądu wędrówka poszczególnych populacji, jak i gatunków przybiera nieco odmienny charakter. Przebieg tras wędrówkowych jest zdecydowanie bardziej rozproszony, w mniejszym stopniu skupiony wzdłuż określonych elementów krajobrazu, jak to bywa w przypadku migracji poszczególnych populacji wzdłuż wybrzeża. Tam ptaki lecą często zwartym, wąskim szykiem, pokonując cieśniny czy wąskie lądowe przesmyki, podczas gdy w głębi lądu odbywa się zwykle znacznie szerszym frontem. Dodatkowo, przebieg szlaków migracyjnych mogą modyfikować doliny rzeczne, szczególnie w wypadku niektórych gatunków wodno-błotnych. Lokalne warunki mogą także nieco wpływać na zachowania oraz przebieg wędrówki wielu populacji, gdyż teren jeziora oraz przybrzeżnych szuwarów, łąk i zakrzaczeń, wyróżnia się znacznie w skali regionalnej, stwarzając dogodne miejsce odpoczynku dla rozmaitych gatunków, gdzie ptaki mogą uzupełnić zapasy energii, żerując intensywnie nawet przez kilka dni.

    Wszystko wskazuje na to, iż nasz obóz, znajduje się w miejscu leżącym bezpośrednio na trasie migracji wielu gatunków lub populacji. Świadczyć mogą o tym zarówno regularnie uzyskiwane dane powrotne z zaobrączkowanych przez nas ptaków, jak i ptaki z zagranicznymi obrączkami, jakie czasem odławiamy podczas działalności naszego obozu a także wieloletnie kontrole z osobników oznakowanych w poprzednich sezonach. Zjawisko takie ma miejsce u wspomnianych gatunków "trzcinowych", jak trzcinniczek, rokitniczka, trzciniak czy brzęczka, jak również potrzosa czy piecuszka Phylloscopus trochilus. Ponadto, z uwagi na odławianie znacznej liczby ptaków z populacji lokalnych, przystępujących do lęgów w obrębie Ostoi "Błota Rakutowskie", gdzie znajduje się nasza Stacja, możemy być niemal pewni pochodzenia wielu osobników, co ułatwia w dalszym etapie formułowanie hipotez, dotyczących dynamiki migracji wielu niektórych gatunków.





piątek, 16 stycznia 2026

2025 do archiwum bagiennego

 Podsumowanie sezonu 2025


    Dopiero co rozpoczął się nowy rok, zima się rozgościła na dobre a my wracamy wspomnieniami do minionego Sezonu Bagiennego, jaki zakończył ponad 2,5 miesiąca temu. Okres świąteczno-noworoczny nieco nas wszystkich rozleniwił, lecz znaleźliśmy w nim nieco czasu, aby zebrać oraz przeanalizować wyniki naszych prac z ubiegłego roku. Początkiem listopada 2025 roku, zakończyliśmy kolejny sezon odłowów ptaków nad Jeziorem Rakutowskim. Sezon ten był pod wieloma względami szczególny - pierwszy raz działaliśmy w zupełnie odmiennym charakterze, w ramach nowo powołanego Stowarzyszenia. Po raz pierwszy także dysponowaliśmy nieco ograniczoną, własną kadrą, co też wymagało podjęcia przez nas zdecydowanych kroków w celu zabezpieczenia zasobów ludzkich, koniecznych do sprawnego funkcjonowania obozu. Ostatecznie, dzięki naszej determinacji oraz sprawnemu zarządzaniu, udało się szczęśliwie zorganizować oraz utrzymać prace naszej Stacji do końca.

Urokliwe zachody słońca - element obozowej codzienności :) 

    Podobnie, jak w latach poprzednich, odłowy ptaków na Błotach Rakutowskich miały miejsce od 20 lipca do 2 listopada. Obozowaliśmy na północnym skraju jeziora, w pobliżu wsi Krzewent, tuż przy turystycznej wieży widokowej. Zgodnie z przyjętą od lat metodyką,  ptaki chwytane były w 31 sieci wróblaczych, z czego 8 umieszczonych zostało w trzcinowisku, 23 zaś były rozstawione w łozowisku, rozciągającym się wzdłuż granicy między użytkami rolnymi należącymi do wsi a szuwarem okalającym jezioro. Okresowo, w czasie sprzyjającej pogody oraz odpowiedniej liczby wykwalifikowanej załogi, stawialiśmy również dwie "drapolówki", kontrolując je także dodatkowo w nocy. 

Miniony sezon udało się zakończyć z wynkiem 6061 zaobrączkowanych ptaków, należących do 72 gatunków. Jest to jeden z lepszych wyników, choć nie oszałamiający - nieco tylko niższy od wieloletniej średniej(6112). Przy braku większych nalotów sikor czy jaskółek, można go jednak uznać za satysfakcjonujący. Zabrakło pewnych nielicznych czy też rzadko chwytanych gatunków, dzięki którym wynik mógłby okazać się lepszy, ale wiadomo, jak to bywa w przyrodzie: to nie supermarket z pełnymi półkami, oferujący wszystko, co sobie klient zamarzy :)

Poniżej, w tabeli znajduje się pełne zestawienie wszystkich zaobrączkowanych ptaków w minionym sezonie: 

        

                                                         
    Spośród regularnie odławianych gatunków, 30 z nich (czyli nieco ponad 50 %) osiągnęło wartości wyższe lub równe ich średniej wieloletniej wartości. Tym razem zwycięzcą okazała się rokitniczka Acrocephalus schoenobaenus osiągając iście szatański wynik - 666 zaobrączkowanych osobników. Warto zauważyć, iż mimo stosunkowo wysokiej liczby chwytanych co roku ptaków, gatunek ten zwyciężył w zestawieniu pierwszy raz od 4 lat! Poprzednie sezony należały zdecydowanie do modraszki, wcześniej zaś - dymówki Hirundo rustica, gdzie ta ostatnia nie osiągnęła w tym sezonie zbyt imponującego wyniku(289 ptaków). Liczba zaobrączkowanych modraszek Cyenistes caeruleus okazała się niewiele niższa(58 ptaków), zaś absolutny rekord zanotowała kapturka Sylvia atricapilla z wynikiem 468 schwytanych ptaków! To najwyższy wynik w historii odłowów na naszej Stacji oraz przekraczający zeszłoroczny o 80 osobników! Zaobserwowaliśmy na początku sezonu znaczny udział ptaków młodocianych. Być może związane jest to ze stopniowym zarastaniem brzegu jeziora, coraz to gęstszym i bardziej zwartym łozowiskiem. Znaczny udział w składzie gatunkowym tego zbiorowiska mają krzewy jagododajne, takie jak dereń Cornus sp. czy kruszyna Frangula sp. , zapewniające typ ptakom dogodne miejsca lęgowe oraz bogate źródło pokarmu przed podjęciem wędrówki.

Rokitniczka - zwycięzca minionego sezonu :) 


  Wydaje się, że podobnie można tłumaczyć wysoki wynik pierwiosnka Phylloscopus collybita oraz rudzika Erithacus rubecula, chociaż te dwa gatunki łapały się najintensywniej w okresie aktywnego przelotu, nie zaś tuż pod koniec sezonu lęgowego. Ten pierwszy osiągnął drugi najwyższy wynik w od początku prowadzenia przez nas odłowów. Zatem siedlisko może okazać się dla nich atrakcyjne w czasie okresowych postojów na drodze migracji. Rekordowy wynik osiągnęła za to pliszka żółta Motacilla flava, w liczbie 117 osobnków! Gatunek ten zdecydowanie liczniej przebywa na odsłoniętych, mulistych brzegach i w zatokach jeziora, gdzie żeruje. Nocuje zaś w trzcinowiskach, dlatego obecna lokalizacja obozu wydaje się dla nich zdecydowanie bardziej korzystna. Dobre wyniki zanotowały mazurek Passer montanus a także wąsatka Panurus biarmicus i remiz Remiz pendulinus, chociaż możliwości, jakie oferują rakutowskie szuwary pod względem tych dwóćh ostatnich gatunków, są zdecydowanie wyższe.

Trzecie miejsce należy do kapturki - już drugi raz na podium :)  

Pliszka żółta wyjątkowo dopisała w minionym roku  :) 

    Stopniowe zarastanie jeziora skutkuje wyraźnym spadkowym trendem wśród niektórych gatunków wróblowych, związanych z wysokim szuwarem trzcinowym. Zanotowaliśmy w zeszłym roku kolejny sezon ze stosunkowo niską liczebnością trzcinniczka Acrocephalus scirpaceus - 433 osobniki, podczas gdy w niektórych "mokrych latach" osiągał niemal dwukrotnie większe wartości. W przypadku trzciniaka Acrocephalus arundinaceus oraz brzęczki Locustella luscinioides sezon wypadł wręcz katastrofalnie: zanotowały one odpowiednio trzeci najniższy(84 ptaki) oraz najniższy wynik(56 ptaków) w historii działań naszego obozu! W przypadku trzciniaka najprawdopodobniej jest to bezpośredni skutek spadku poziomu wody a co za tym idzie - jakości odpowiedniego siedliska lęgowego. Ten ostatni czynnik może też mieć wpływ na spadek liczebności odławianych brzęczek. Stosunkowo niską liczebność osiągnął potrzos Emberiza schoeniclus, zaś gajówka Sylvia borin oraz piecuszek Phylloscopus trochilus poprawiły wyraźnie swoje notowania w stosunku do poprzedniego sezonu, gdzie liczebność tej pierwszej okazała się być trzecim najlepszym wynikiem w historii prowadzonych odłowów (210 ptaków).

Sezon ten niewątpliwie nie należał do trzciniaka..

    Zanotowaliśmy kolejny, bardzo udany sezon dla podróżniczka Luscinia svecica - udało się zaobrączkować aż 51 ptaków. Jest to drugi najlepszy rezultat w historii! Gatunek tego słowika stanowi jedną z wizytówek naszego obozu a także specyficzny magnes, przyciągający załogantów:) Pomijając lokalną populację lęgową, okoliczne łozowiska stanowią dogodne siedlisko, w którym ptaki zatrzymują się w trakcie migracji, uzupełniając zapasy pokarmu. Spośród gatunków pojawiających się pod koniec obozu, warto wspomnieć o raniuszku Aegithalos caudatus. Liczebność tego gatunku ulega na przestrzeni lat znaczącym fluktuacjom, choć ciężko tutaj doszukać się jakiejś konkretnej przyczyny. Na podstawie kilku wiadomości zagranicznych ciężko wyciągać wnioski, lecz możemy jedynie przypuszczać, iż populacje z północnej części Europy mogą zimować w rejonie naszego obozu lub też przemieszczać się  dalej na zachód. Miniony sezon przyniósł właśnie dwie wiadomości na tym gatunku, z czego jeden ptak został zaobrączkowany na Łotwie a drugi w Estonii :) 

Gajówka wypadła dużo lepiej w porównaniu do sezonu poprzedniego :) 


Podróżniczek zanotował drugi najlepszy wynik
w historii naszych odłowów :) 

Puchate kulki tym razem odwiedziły nas wyjątkowo licznie :) 

    Okazało się, iż miniony sezon wypadł bardzo dobrze dla gila Pyrrhula pyrrhula - udało się zaobrączkować 31 osobników, co stanowi drugi najlepszy wynik dla naszej Stacji. Te sympatyczne ptaki zdecydowanie preferują okres jesienny, nic więc dziwnego, że zawitały do nas pod koniec października. Spośród późnych, krótkodystansowych migrantów, licznie łapały się bogatki Parus major oraz strzyżyki Troglodytes troglodytes. Ciekawie wygląda wynik pełzacza leśnego Certhia familiaris, który to gatunek zazwyczaj pojawia się u nas w niewielkiej liczbie. Zasadniczo jest to u nas gatunek osiadły bądź koczujący, jednak zdarzają się sezony, kiedy łapiemy ich zdecydowanie więcej - może to świadczyć o pojawianiu się u nas migrujących populacji z północy kontynentu. Schwytaliśmy bowiem 18 osobników, co jest rekordem dla naszego obozu. Miłą niespodzianką sprawiła nam kląskawka Saxicola rubicola, który to gatunek, w zasadzie łapany u nas dopiero od 7 lat, osiągnął w tym sezonie najwyższą w historii liczebność 18 osobników! Można przypuszczać, że jesteśmy świadkami ekspansji areału lęgowego tego gatunku na północ, chociaż ptaki pojawiały się przez cały okres trwania obozu. Po raz pierwszy w historii działania naszej Stacji udało się schwytać i zaobrączkować czubatkę Lophophanes cristatus, w liczbie dwóch osobników. Ten wybitnie osiadły gatunek sikory, nie przemieszcza się zbyt daleko od swoich lęgowisk. Pomimo odbywania lęgów w pobliskich borach sosnowych, we wcześniejszych latach nie udało się ich schwytać.

Gile zawsze nadają jesieni dodatkowych kolorów

Kląskawka - "czarny koń" ostatnich kilku sezonów :) 


    Poza większością tych mniej lub bardziej pospolitych pierzastych gości, warto wspomnieć "rodzynkach", jakie czasami się trafiają. Z reguły są to gatunki bardzo nielicznie łapane w sieci z uwagi na większe rozmiary (a co za tym idzie często - proporcjonalnie mniejsze liczebności) lub też ptaki zwyczajnie tych sieci unikające sieci z uwagi na swoje specyficzne zachowanie, miejsce przebywania lub siedlisko. Stanowią zawsze to miłe urozmaicenie, będąc tą wyczekiwaną, "rzadką zwierzyną". Tak było i tym razem:). Grupę rzadziej chwytanych gatunków reprezentowały w minionym roku lelek Caprimulgus europaeus (pierwszy osobnik od 3 lat), wodnik Rallus aquaticus, kszyk Gallinago gallinago, sroka Pica pica, krogulec Accipiter nissus, uszatka Asio otus oraz potrzeszcz Emberiza calandra. Wisienką na torcie okazały się dwa osobniki SIWERNIAKA Anthus spinoletta. Reprezentanci tego górskiego gatunku świergotka (choć zwykle zimującego w pobliżu zbiorników wodnych na niżu) już po raz kolejny zawitali do naszych sieci, zaś głosy kontaktowe migrujących ptaków dało się kilkukrotnie słyszeć nad jeziorem. 
    Warto wspomnieć jeszcze o wiadomościach zagranicznych. Ostatnimi laty nie miewamy zbyt wiele ptaków z obcymi obrączkami, jednak choć kilka udaje się zwykle schwytać :) W minionym sezonie wpadły 3 ptaki z zagranicy: wspomniane wcześniej raniuszki(z Estonii i Łotwy) oraz fiński potrzos.

Pierwsze w naszej historii czubatki :) 

Młody krogulec

Jedna jedyna z sezonu - uszatka

Górska perełka - siwerniak

Lelek - nocna zjawa

Kszyk - jedyny siewkowiec schwytany w minionym sezonie

Wodnik czyli "jozin z Bazin" :) 

Sroka - niby pospolita, ale raczej w miastach a w sieci wpada bardzo rzadko

Jak zatem można zauważyć, w sieciach sporo się działo , ale nie tylko w sieciach:) 
    
    Jak co roku, w ramach prowadzonego monitoringu liczebności żurawi Grus grus, nocujących na na terenie jeziorastaraliśmy się regularnie przeprowadzać liczenia wieczorne, przynajmniej raz na tydzień, aby jak najdokładniej móc określić liczebność ptaków korzystających z noclegowiska. Trzeba przyznać, że miniony rok bardzo pozytywnie nas zaskoczył pod względem liczby zaobserwowanych żurawi. Początkiem września, kiedy odbywało się jedno z wielu liczeń, zanotowaliśmy najwyższy wynik w całej historii prowadzonych przez nas liczeń - 5132 osobników! Poprzedni rekord wynosił sporo powyżej 3 tysięcy ptaków, ale tak dużej liczby, jak w zakończonym dopiero co sezonie, się nie spodziewaliśmy. Ptaki lądowały niemal na samym środku jeziora, nocując jednak w miejscu, gdzie głębokość wody była niewielka. Widok takiej liczby zlatujących się i odzywających się ptaków robił ogromne wrażenie!


Lądujące o zmierzchu żurawie - dla takich spektakli warto do nas przyjechać ;) 

    Dopełnieniem codzienności obozowej, związanej z obchodami do sieci oraz samym obrączkowaniem, są oczywiście obserwacje faunistyczne. Błota Rakutowskie zdecydowanie mają sporo do zaoferowania w tej dziedzinie, o czym mieliśmy się okazję przekonać po raz kolejny. Oprócz wspomnianych żurawi, jeziorne szuwary, błota oraz przybrzeżne zarośla zaowocowały obserwacjami m.in. gęsi (gęgaw Anser anser, białoczelnych A. albifrons, tundrowych A. serrirostris i zbożowych A. fabalis), płaskonosów Spatula clypeata, rożeńców Anas acuta, czapli białych Ardea alba, kulików wielkich Numenius arquata, rycyków Limosa limosa, rybołowa Pandion haliaetus, błotniaków łąkowych Circus pygargus, bielików Haliaeetus albicilla, bąków Botaurus stellarisdudków Upupa epops, rybitwy wielkodziobej Hydroprogne caspia, biegusa rdzawego Calidris canutus, b. płaskodziobego Limicola falcinellus oraz przepiórki Coturnix coturnix 
Ukoronowaniem licznych przedstawicieli awifauny, zaobserwowanych w pobliżu obozu,  okazały się bez wątpienia SZCZUDŁAKI Himantopus himantopus. Pod koniec lipca, tuż na początku sezonu, załoganci wypatrzyli żerujące w płytkiej wodzie 4 ptaki: 2 dorosłe oraz 4 młodociane osobniki. Wiele wskazywało na to, że mogą to być ptaki lęgowe w stosunkowo niedalekim otoczeniu jeziora.

Szczudłak - faunistyczna rzadkość nad jeziorem Rakutowskim

    Poza ptakami (w sieciach, na niebie, wodzie i szuwarach) czy też nasycania się dzikimi widokami, obóz nie istniałby przecież bez ludzi. Nie byłoby tych wszystkich wspaniałych momentów bez nas wszystkich, zarówno kadry kierowniczej, czyli obrączkarzy, jak i licznej ekipy załogantów, z pasją i zaangażowaniem poświęcających swój czas, aby doświadczyć tej cudownej corocznej przygody z ptakami. Codzienne obchody do sieci, oznaczanie ptaków oraz ich obserwacje, prace obozowe, stawianie czoła ciężkim warunkom oraz wieczorne rozmowy przy ognisku - nie moglibyśmy tego wszystkiego doświadczyć, bez Was wszystkich. Obóz składa się z nie tylko z wyposażenia, ale przede wszystkim z ludzi :) To ludzie nadają obozowi kształt, tworzą codzienną rzeczywistość, kierując całym jego działaniem. 
Z tego miejsca pragniemy gorąco podziękować Wam wszystkim za Waszą obecność, chęci, oddanie oraz ofiarną pracę włożone przez Was dla dobra i sprawnego działania naszej Stacji. Razem tworzymy to miejsce, na którym nam wszystkim tak bardzo zależy.


DZIĘKUJEMY!!!

Do zobaczenia na naszym Bagnie w przyszłym sezonie! :) 

Zdjęcia autorstwa Załogi i Obrączkarzy :) 


Dzięciołek Dryobates minor

Wszędobylski rudzik Erithacus rubecula

Remiz Remiz pendulinus

Czeczotki Acanthis flammea

Droździki Turdus iliacus


Dorosła jarzębatka Curruca nisoria

Potrzos Emberiza schoeniclus

Słowik rdzawy Luscinia megarhynchos

Żerujące kuliki wielkie Numenius arquata

Samiec pleszki Phoenicurus phoenicurus

Cierniówki Curruca communis - dorosła(z lewej) i młoda

Samiec gąsiorka Lanius collurio

Makolągwa Linaria cannabina

Pokląskwa Saxicola rubetra


Mak polny Papaver rhoeas -
gatunek związany z siedliskami ruderalnymi i uprawami zbóż

Żerujące na płyciźnie biegusy zmienne Calidris alpina

Muchołówka żałobna Ficedula hypoleuca

Urokliwe wąsatki Pannurus biarmicus 

Wsi spokojna, wsi wesoła... :) 

Śpiewak Turdus philomelos

Obfite połowy :) 

Zaganiacz Hippolais icterina

Rusałka pawik Aglais io

Obozowa kuchnia :) 

Mazurek Passer montanus

Mglisty, jesienny poranek na Bagnie


Pomimo sezonu zimowego, zapraszamy do regularnego śledzenia naszego bloga oraz profilu na Facebooku i Instagramie: